Uwielbiam moją „Polszę” (tak pieszczotliwie nazywam nasz kraj), ale czasem myślę sobie, że jednak dziwni trochę jesteśmy… My, mieszkańcy kraju nad Wisłą. Tolerancyjno-nietolerancyjni. Ekspercko-nieeksperccy. Zawsze w gotowości, by zająć stanowisko w każdym temacie. W mijającym tygodniu dwa parentingowe tematy: karmienie piersią i sharenting wywołały prawdziwą burzę.

Dawid Woliński: Nie dla karmienia piersią w miejscach publicznych

Kilka dni temu projektant mody w wywiadzie dla Pudelka wyznał:

„Ja jeszcze nie znoszę tego karmienia w restauracji, jak panie karmią dzieci w restauracji. To też jest dla mnie takie niefajne, że przy stoliku obok wyjmuje pani piersi, karmi dziecko. Jakoś ostatnio bardzo mocno taki fakt mnie prześladuje.”

Ilustracja przedstawiająca mamę siedzącą na fotelu i trzymającą na rękach dziecko. Karmienie piersią i sharenting.


Czy ja, jako matka karmiąca, poczułam się obrażona/urażona? 


Nie. Ja po prostu w ogóle nie rozumiem, jak temat karmienia piersią ni z gruszki, ni z pietruszki pojawił się na tapecie. Nie rozumiem jak ktokolwiek przy zdrowych zmysłach mógłby wpaść na pomysł, że ta matka, która w różnych sytuacjach, momentach i miejscach, musi dzidziusia nakarmić, wywala tego swojego cyca z radością i karmi bobasa. No nie. Idę o zakłada, że z wszystkich „zainteresowanych” sytuacją: mama vs ludzie dookoła, ona czuje się zdecydowanie najmniej komfortowo. Choć, kurcze, nie powinna czuć się niekomfortowo wcale! 

Jechałam ostatnio z Zośką pociągiem. Rezerwując bilet, system jasno zaznaczył: miejsce w przedziale dla dzieci możesz wybrać tylko podróżując z dzieckiem.

No i super – pomyślałam. Komfort. Spokój. Bez spojrzeń pełnych niezręczności, gdy będę musiała nakarmić Zosiaka.

Tymczasem wchodzę do sześcioosobowego przedziału, w którym siedzi już chłopak z dziewczyną, starsza pani i starszy pan.

I teraz pytam: jakim cudem ci ludzie kupili bilety w przedziale „dla dzieci”? I jakim cudem dla pana konduktora sprawdzającego bilety taka sytuacja tez była ok?

Mama trzymająca na rękach dziecko w pociągu.

Dzieci są fajne… ale jak są cicho


Obserwuję w ostatnim czasie taki dość dziwny kierunek wielu kwestii dotyczących dzieci: dzieci w restauracjach, dzieci w hotelach, dzieci w samolotach… Że dzieci tak, ale mają być cicho. Bo jak głośno mówią/krzyczą albo płaczą to najlepiej, żeby siedziały w domach. Niby fajnie, że dzieci się rodzą, ale najlepiej jakby gdzieś tam nie dawały za bardzo o sobie znać.

Nie chcę brzmieć jak 20 lat temu, kiedy człowiek zachwycał się wszystkim co nie-polskie, ale w kwestii podejścia do dzieci za polskimi granicami naprawdę jest jakoś inaczej. Bardzo dużo z Zośka podróżuję i to się naprawdę rzuca w oczy. 

Sharenting: dzieci w internecie i nowa fundacja


Lifestylowa influncerka Aniela Woźniakowska, znana kiedyś jako SexMasterka, dziś funkcjonująca jako Lil Masti, założyła fundację „Dzieci są z nami”. Celem fundacji jest wspieranie rodziców uprawiających sharenting. 

Czym jest sharenting?

Sharenting (od share + parenting) to publikowanie przez rodziców zdjęć, filmów i treści z życia dziecka w sieci.
Według danych gov.pl:

  • 40% rodziców udostępnia takie treści
  • średnio wrzucamy rocznie 72 zdjęcia i 24 filmy z dziećmi

… czyli dużo.

I to dużo może mieć konsekwencje, takie jak: kradzież danych, kopiowanie zdjęć, udostępnianie bez zgody dziecka czy utrata prywatności na lata.

Założenia fundacji „Dzieci są z nami”

Fundacja Woźniakowskiej deklaruje:

„Stawiamy czoła ruchom, które chcą wyeliminować wizerunek dzieci z internetu. Wspieramy rodziców w decyzjach związanych z sharentingiem”.

Influencerka zapowiada też, że w ramach swojego projektu, będzie prowadzić badania nad rodzicielskimi publikacjami na temat dzieci, bo jak mówi w tej chwili „nie ma dowodów naukowych świadczących o tym, że owo popularne zjawisko wpływa negatywnie na ich rozwój”

Tutaj przeczytasz świetny artykuł o sharentingu: Kosmos dla dziewczynek

A tutaj wpis o pierwszym roku życia jako rodzic.

A jak wy oceniacie to, co działo się w tym tygodniu?

Visited 47 times, 1 visit(s) today

Leave A Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *